Śmieszny humor
Jest niedziela, dzień wypłaty kieszonkowego na następny tydzień.
Zwraca się ojciec do syna:
- Możesz wybierać - 10 złotych jak zwykle, albo 100 złotych i lanie od matki, po tym jak się jej przyznasz, że te czarne majteczki które znalazła w moim samochodzie należą do Twojej dziewczyny.
Idzie sobie drogą facet i nagle użądliła go pszczoła. Zdenerwowany idzie do najbliższego gospodarstwa z pasieką i mówi do właściciela:
- Ugryzła mnie pańska pszczoła!
Na to gospodarz:
- Pokaż no pan która, to zaraz jej odbiorę licencję na latanie.
- Na początek proponuje pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki, po czym dodaje, lustrując ja wzrokiem: - Choć, hmmm, z przyjemnością dałbym pani dwanaście...
Na to sekretarka:
- Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia!
Sędzia do oskarżonego:
- Czy przyznaje się pan do winy?
- Nie, wysoki sądzie. Mowa mego obrońcy i zeznania świadków przekonały mnie, że jestem niewinny.
Przedstawiciel piekła proponuje niebu rozegranie meczu piłkarskiego.
- Głupi pomysł - odpowiada zdziwiony archanioł Gabriel - przecież dobrze wiesz, że wszyscy najlepsi piłkarze są w niebie...
- A gdzie są wszyscy sędziowie? - odpowiada chytrze Lucyfer.
Indianie pytają wodza:
- Jaka będzie zima w tym roku?
- Oj sroga, zbierajcie chrust na opał.
Zima był ciepła i następnego roku Indianie pytają wodza:
- Jaka będzie zima w tym roku?
- Oj sroga, zbierajcie chrust na opał.
Zima był ciepła i następnego roku zdenerwowany wódz idzie do meteorologa o radę:
- Jaka zima będzie tego roku? - pyta wódz.
- Oj sroga, Indianie już dwa lata zbierają chrust na opał.
Autostopowiczka w średnim wieku usiłuje złapać okazję. Niestety, samochody nie zatrzymują się. Po długim czasie słychać pisk opon, zatrzymuje się auto, kierowca otwiera drzwiczki i mówi:
- Niech pani wsiada, ja nie jestem z tych co biorą tylko młode i ładne...
Ciemna noc. W parkowej alejce do przechodnia podchodzi facet i wyciągając nóż, pyta:
- Masz kasę?
Tamten wyciąga spod płaszcza siekierę:
- Bo co?
- Nic, nic. Rozmienić chciałem.
W Anglii znaleziono martwego mężczyznę. Miał na sobie tylko koszulkę reprezentacji Anglii, stanik i podwiązki. Policja, aby oszczędzić rodzinie wstydu usunęła koszulkę reprezentacji.
Do prezydenta Rosji przyszedł fryzjer. Strzyże go i zagaduje, w każdym zdaniu wymieniając słowo "Czeczenia". Putin najpierw próbuje ignorować gadanie, ale wkrótce staje się ono nieznośne. - Panie, jesteś pan z Czeczenii? Masz tam kogoś bliskiego? Coś pana wiąże z Czeczenią? - pyta zdenerwowany.
- Absolutnie nie - grzecznie odpowiada fryzjer.
- To dlaczego w kółko mówisz pan o Czeczenii?
- Bo za każdym razem, gdy wymawiam słowo "Czeczenia", włosy stają panu dęba, a to bardzo ułatwia strzyżenie...
W okienku kobieta sprzedaje bilety do kina i jak często nieraz bywa, różnego rodzaju słodycze. Mężczyzna kupuje bilet:
- A może orzeszki pan kupi? - pyta bileterka.
- Nie, dziękuję.
- A paluszki?
- Też dziękuję.
- Chociaż dropsy niech pan weźmie.
Zdenerwowany mężczyzna:
- Nie chcę. Już mówiłem!
Zdegustowany natręctwem bileterki odchodzi od kasy, a wściekła bileterka wystawia głowę przez okienko i woła:
- A mordercą jest szofer, sknerusie!
Dwóch kosmitów wylądowało na ziemi. Ciemna noc pustkowie idą. Dochodzą do zamkniętej stacji benzynowej. Podchodzą do dystrybutora. Jeden z nich mówi:
- Dzień dobry my jesteśmy kosmici, przylecieliśmy tu w pokojowych zamiarach chcemy tylko porozmawiać.
Dystrybutor milczy. Tak trzy razy. W końcu jeden z nich nie wytrzymał i mówi:
- Chyba mu przywalę z lasera.
Na to drugi:
- Nie rób tego, to jakiś kozak. Więc jeszcze raz próbują a dystrybutor ciągle milczy. Więc ten jeden wyciąga laser, strzela, stacja wylatuje w powietrze. Wstają pół kilometra dalej otrzepując się z kurzu. Jeden drugiego pyta:
- Ty skąd wiedziałeś że to kozak? Jak byś się okręcił 2 razy dokoła swoim penisem a następnie wsadził go sobie w ucho też byłbyś kozak.
Mucha spotyka stonogę i pyta:
- Czemu nie przyszłaś na lodowisko?
- Bo zanim założyłam łyżwy, to przyszła wiosna.
Przychodzi jąkaty do sklepu i mówi:
- Poproszę sie sie sie sieski.
- Słucham? Co podać?
- Sie sie sieski.
- Proszę powtórzyć, co podać - mówi sprzedawca.
- Sie sie sieski - mówi jąkaty.
Widząc, że nie będzie w stanie pomóc jąkatemu, wpadł na pomysł, ze mają jąkatego magazyniera, to pewnie się zrozumieją. Magazynier przyszedł, szybko obsłużył jąkatego i wrócił do swoich zajęć. Sprzedawcy jednak nie dawało spokoju, co chciał ten jąkaty, więc z czystej ciekawości pyta magazyniera:
- Ty! a co chciał ten jąkaty?
- Sie sie sieski - odpowiada magazynier.
Przyjechał gość do motelu. Idąc do swego pokoju zauważa, że tuż nieopodal jego auta stoi samochód jego przyjaciela... żonatego przyjaciela! Stwierdził, że wykręci mu mały numer i zabrał jeden kołpak. Następnego dnia w dzień zachodzi do przyjaciela, dzwoni do drzwi, otwiera mu kumpel:
- Co tam?
- A zobacz co znalazłem - patrzy na niego z szyderczym uśmiechem.
- O, mój kołpak. Skąd go masz?
- Nie wal głupa, znalazłem go wczoraj o północy przy motelu.
Chwila ciszy, gość bierze kołpak w ręce odwraca się idzie do kuchni:
- Patrz kochana żono, znalazłem kołpak, który dziś zgubiłaś przy supermarkecie.
Rozmawiają dwaj starsi panowie z brzuszkami:
- Podobno codziennie intensywnie uprawiasz gimnastykę?
- To prawda.
- A możesz już dotknąć swoją prawą ręką lewą nogę?
- Jeszcze nie ale już zaczynam ją widzieć.
W parku na ławce siedzi parka, nieco leciwa. Pan Karol nie wie, jak się dobrać do partnerki, ale zauważył na stawie parkowym dwa łabędzie, które dzióbkami się do siebie wdzięcznie zbliżyły. Więc pyta:
- Pani Walerciu a co Pani na to, gdybyśmy i my jak te dwa łabądki...?
Ona na to oburzona:
- A coś Pan zgłupiał? Całe życie dupę w wodzie moczyć?!
Do siedzącego w barze samotnego faceta podchodzi brzydka dziewczyna i pyta wprost:
- Hej kolego, nudzisz się?
- Nie aż tak...


