Śmieszny humor
Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują, plotkują po czym jedna mówi do drugiej:
- Oj Maryna trza mi Cię będzie pożegnać, widzę że idzie Franek z kwiatami, trza mu będzie dupy dać!
- A co to u was flakona ni ma?!
Pacjent w szpitalu do pielęgniarki:
- Ale to lekarstwo jest niedobre! Obrzydliwość!
Na to pielęgniarka:
- To nie lekarstwo. To obiad.
Raz jeden głupi pisał list. Pyta go drugi głupi:
- Do kogo ten list?
- Do mnie.
- A co tam piszesz?
- Nie wiem, jeszcze go nie otrzymałem.
Stasiek spotyka kolegę i mówi:
- Słyszałeś, Franek? Kościół zezwolił na używanie prezerwatyw!
- Coś ty!
- Serio, ale muszą mieć dziurawe końce.
Dziadek do wnuczka:
- Za moich czasów muzyka była bardziej melodyjna.
- Ależ dziadku! Ja nie włączyłem magnetofonu, tylko młynek do kawy.
- Tata, kto to jest ta pani z marmuru na pomniku?
- To jest synku Dziewica Orleańska.
- A dlaczego Orleańska?
- Bo z Orleanu
- A dlaczego Dziewica?
- Bo z marmuru.
Bal inwalidów. Chłopak z dziewczyną na wózkach kręcą się od pewnego czasu w jedną stronę. Nagle panienka zwraca się do chłopca:
- Słuchaj, może zmienimy kierunek rotacji?
- A dlaczego?
- Bo gwint mi się kończy!
W dyskotece chłopak pyta dziewczyny stojącej przy ścianie:
- Masz wolny następny taniec?
- Tak...
On na to z uśmiechem:
- To potrzymasz mi colę?
Idzie facet przez pustynię i bardzo chce mu się pić. Nagle patrzy - jakaś budka. Podchodzi do niej uradowany i szepcze:
- Wody, wody.
- Niestety, mamy tylko krawaty.
- Po co mi na pustyni krawat - myśli sobie.
Idzie dalej. Nagle patrzy, jakiś budynek. Podchodzi bliżej, patrzy - bar. Idzie do niego uradowany i szepcze:
- Wody, wody.
- Przykro mi, ale bez krawatów nie przyjmujemy.
Ławnicy zjawiają się na rozprawie, lekko spóźnieni. Sędzia pyta:
- Panowie biegli?
- Nie! Przyjechaliśmy autobusem - przerywa jeden z ławników.
Wraca gaździna pociągiem z jarmarku i pyta siedzącego z nią w przedziale pasażera:
- Proszę pana, czy w Zimnej Wodzie staje?
- Mnie nie.
Stoi dwóch debili w oknie podczas burzy. Jeden pyta:
- Ty, a czemu za każdym razem, jak błyśnie, to się uśmiechasz?
- Jak to dlaczego? Chcę dobrze wyjść na zdjęciu.
W środku nocy pielęgniarka w szpitalu budzi pacjenta.
- Co się stało? - pyta zaspany chory.
- Zapomniał pan wziąć tabletki na sen.
Przed kasą w banku staje mężczyzna i zaczyna nerwowo szukać czegoś po kieszeniach.
- Czy pan dokonuje wpłatę czy wypłatę?
- Ani jedno, ani drugie. Szukam rewolweru.
Malarz chwali się krytykowi:
- Udało mi się namalować duży obraz.
Krytyk ogląda obraz, po czym stwierdza:
- Duży to on jest, ale Ci się nie udało.
Dwaj starsi panowie grają w golfa. Widzą, a tu idzie marsz pogrzebowy. Jeden z nich ściąga czapkę a drugi na to:
- No co Ty. Graj.
- No wiesz, jednak byliśmy przez te 45 lat małżeństwem.
Facet do sprzedawcy:
- Chciałem zamówić dla żony tort urodzinowy.
- Ile świeczek?
- 26, jak zwykle.
Rozmawiają dwie kobiety:
- Co teraz robi Twój mąż?
- Jak zwykle - zalewa robaka, świnia jedna.
- Rzeczywiście świnia. Tak męczyć zwierzęta.
Do egzaminatora podchodzi jakiś facet i mówi:
- Mój syn ma jutro egzamin. Ale na pewno go nie zda.
Na to egzaminator:
- Mogę się założyć z panem o 1000 złotych, że zda...
On i ona siedzą blisko siebie na kanapie. Dzwoni telefon. Ona odbiera:
- Kto dzwonił?
- Mój mąż.
- O! Co mówił?
- Że spóźni się do domu, bo gra z Tobą w brydża...


