Dowcipy o facetach
Co powinieneś dać mężczyźnie, który ma wszystko?
- Kobietę, która pokazałaby mu, co z tym zrobić.
Pyta się mężczyzna drugiego:
- Na co się najpierw patrzysz, jak widzisz piękną kobietę?
- Czy moja nie patrzy.
- Tato, co to jest hipopotam?
- To jest taka zwariowana ryba.
- Ryba?
- Przecież on żyje na lądzie.
- Na tym właśnie polega jej wariactwo.
Rozmawiają ze sobą dwaj przyjaciele. Nagle jeden pyta drugiego:
- Ty to się boisz, tych no... skinheadów?
- No co Ty, przecież jestem czarny.
Spotyka się dwóch kolegów:
- Witam Cię Kaziu i życzę szczęśliwego Nowego Roku!
- Oszalałeś? W sierpniu?
- To już sierpień? Nigdy jeszcze nie wracałem tak późno z sylwestra.
Kumpel do kumpla:
- Dlaczego Ty do swojej żony mówisz flanelcia?
- Bo to zdrobnienie...
- Zdrobnienie? Od czego?
- Od szmato.
- Kto Ci podbił oko?
- Wyciągałem dziewczynę z wody.
- I ona Cię tak urządziła?
- Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki.
Kolega mówi do kolegi:
- Przeprowadziłem się. Mieszkam teraz koło cmentarza.
- I jak Ci się mieszka?
- Cudownie! Nigdy jeszcze nie miałem tak spokojnych sąsiadów.
Rozmawia dwóch koleżków przy piwku:
- Wiesz co stary? Żonę w domu trzeba trzymać krótko.
- No... Dwa, góra trzy lata.
- Słyszałem, że byłeś na wczasach w Chorwacji i we Włoszech. Gdzie było lepiej?
- Nie wiem! I tu, i tu byłem z żoną i dziećmi.
Rozmawia trzech kolegów:
- Dlaczego słoń ma pomarańczowe oczy?
- Żeby nie było go widać na jarzębinie.
- Nie widziałem nigdy słonia na jarzębinie.
- A widzisz jak się dobrze schował?
Kolega do kolegi:
- Te, słyszałem jak Twoja żona opowiada wszystkim, że kupisz jej futro z norek.
- Aaa... Niech sobie opowiada.
Kobieta słyszy dzwonek do drzwi. Po chwili otwiera je i widzi kolegę męża, który pracuje z nim w browarze.
- Mam dla Pani złą wiadomość. W browarze był wypadek i Pani mąż zginął.
- O Boże! Jak to się stało?
- Wpadł do kadzi z piwem i się utopił.
Kobieta pyta przez łzy:
- Ale czy przynajmniej miał szybką śmierć?
- Obawiam się, że nie. Zanim utonął, wyłaził z kadzi pięć razy żeby się odlać.
Spotyka się dwóch facetów. Jeden z nich ma płaski, rozpłaszczony nos.
- Cześć, co Ty boks trenujesz? - pyta ten z prostym.
- Nie, dostałem nową pracę - myję szyby w damskiej łaźni.
Rozmawiają dwaj biznesmeni:
- Podobno żona zdradza Cię z trzema kochankami?
- I co z tego? Wolę mieć 25 procent w dobrym interesie niż 100 procent w kiepskim.
Co kupisz teściowej na urodziny?
- Papcie.
- Ależ nie kupuje się takich praktycznych prezentów! Musi być coś nieużytecznego.
- To kupię trzy numery mniejsze.
Idzie dwóch staruszków do domu publicznego:
- Kaziu, a co będzie jak nas nie wpuszczą?
- Ty się lepiej zastanów, co będzie jak nas wpuszczą.
Leży para w łóżku. Ona, marzycielsko:
- Pomyśl, kochanie - kiedyś się pobierzemy...
On, powoli zaciągając się papierosem.
- Myślisz że ktoś nas zechce?
Kolega żali się koledze:
- Kiedyś grałem w tenisa, futbol i hokeja, czasami siadałem do szachów, lubiłem też poszaleć gokartem...
- A teraz?
- Niestety, teraz mój syn podrósł i już nie dopuszcza mnie do komputera.
Kolega do kolegi:
- Żona strasznie mi marudzi, że od dawien dawna nie zabrałem Jej w jakieś drogie miejsce.
- To zrób to - mówi kolega. Będziesz miał spokój.
- Zrobiłem to wczoraj. Zawiozłem ją na stację benzynową.
Wielkie sympozjum nt. "Czy mężczyzna powinien mięć żonę, czy kochankę?"
- Lekarz stwierdza, że przede wszystkim żonę, bo to zdrowie seksualne...
- Psycholog, że kochankę, bo wtedy jest uprzejmy, elegancki i w ogóle się stara.
- Naukowiec dowodzi, że i żonę i kochankę, bo żona myśli, że jest u kochanki, kochanka, że u żony, a on tup tup tup i do biblioteki...
W biurze po urlopie kumpel zwraca się do kumpla:
- Ty! Dobrze się czujesz?
- Dobrze. Czemu pytasz?
- Od kiedy nosisz biustonosz?
- Od momentu, jak go żona znalazła w moim samochodzie.


